wtorek, 14 lipca 2015

Czerwona, wymarzona, bawełniana...


Wreszcie dotarła zamówiona bawełna w kolorze pięknym, czerwonym. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba  kolor bo z tymi zamawianymi przez internet różnie czasami bywa :-)
Ten jednak jest perfekcyjny, a przy tym włóczka (Cotton Fair 52 % bawełny i 48 % akrylu) jest miękki i łatwo się dzierga. Same zalety!
Dzięki temu moja spódnica "pnie się " szybko ku dołowi  :-)


Całego wzoru nie będę opisywać bo wszystkie dokładne informacje znajdziecie u Perfidnego Obiboka w jej Szkole Szydełkowania.

Ja powiem tylko, że:
1. Przygotowany przez Szkołę Szydełkowania kurs jest świetny, rewelacyjny i każdy bez problemu może sobie wydziergać wymarzoną spódniczkę.

2. Łączenie różnych  wzorów bardzo mi się podoba, bo praca tak szybko się nie nudzi, po każdych kilku centymetrach coś ciekawego się dzieje, a dla mnie jest to bardzo ważne, bo jak się znudzę robotą to rzucam ją w kąt na długie miesiące lub zaczynam coś innego.

3. Wzór łatwo dopasować zarówno do szerokości jak i długości. Jeśli ktoś nie chce spódnicy do kostek może zakończyć robótkę na takiej długości, jaka najbardziej mu odpowiada :-)

4. Spódnica teoretycznie powinna być dopasowany na biodrach i udach ale...  jesli ktoś, tak jak ja, ma bardziej okrągłą budowę dolnych partii ciała (górnych zresztą też ale o tym to może innym razem ;-)), nie ma problemu żeby spódnicę poszerzyć od razu od bioder czyli miejsca gdzie zaczynamy pracę. Wystarczy dodać tylko 1 lub 2 początkowe elementy - pamiętając, że ich liczba powinna być parzysta.
Ja tak zrobiłam.  Z obliczeń poczynionych na próbce wyszło mi, że powinnam mieć 19 powtórzeń wzoru podstawowego. Ale liczba tych powtórzeń powinna być przecież parzysta. Trzeba zatem ilość powtórzeń wzoru zmniejszyć lub  zwiększyć.


Do 18 bałam się zmniejszyć, żeby spódnica nie była za wąska. Bo przecież za wąska spódnica będzie mi za bardzo opinać słusznych rozmiarów uda, a to według mnie niezbyt dobrze wygląda.
Ja wiem, że tu gdzie obecnie mieszkam im większe pośladki, tym bardziej opięte, zwłaszcza wśród tzw. Afroamerykańskiej części społeczeństwa. Jednak dla mnie to zbyd duży obciach i na ulicę tak nie wyjdę :-)

Zwiększyłam zatem liczbę trójkątnych elementów do 20 i bardzo się z tego cieszę bo wszystko wychodzi tak jak sobie wymyśliłam :-) Czyli jest szeroko, zamaszyście i czerwono :-) Teraz  spokojnie mogę paradować po ulicach Las Vegas, bo właśnie tam będzie jej pierwsze duże wyjście :-)

5. Znalazłam inny sposób na rozpoczęcie robótki niż tradycyjny łańcuszek. Oczywiście zaczęłam od łańcuszka. Zanim jednak doszłam do połowy pomyślałam sobie, że przy tej ilości oczek jaką muszę zrobić, zwarjuję zanim go skończę. A jak pomyślałam, że do tego dochodzi jeszcze pierwszy rząd z samych słupków od razu odechciało mi się robić :-)
Musi przecież być jakiś prostrzy sposób na ten początek!!! Przypomniało mi się, że stosunkowo niedawno widziałam w internecie rozpoczynanie robótki szydełkowej od razu od rzędu słupków. Spróbowałam i  TO BYŁ STRZAŁ W 10 :-) Mniej pracy a jaki cudowny efekt.


Od razu uzyskałam pierwszy rząd słupków, na którym przerabiałam dalej wzór podstawowy. Na górze słupków powstał piękny łańcuszek, zatem nie ma problemu aby robić od tego miejsca także pozostałą część spódnicy. Brzeg ze słupków jest elastyczny, nie muszę sie obawiać, żę łańcuszek będzie za ciasny i po przerobieniu górnej części coś będzie się marszczyło. Zaoszczędziłam 
 trochę czasu i nie było stresu, że źle policzę oczka łańcuszka :-)

Dokładny opis ze zdjęciami pokazujący jak można w inny sposób rozpocząć szydełkową robótkę znajdziecie we wpisie Zamiast łańcuszka - inny początek szydełkowego dzieła.

Myślę, że w tym tygodniu zakończę szydełkowanie. W przyszłym jeszcze będę się męczyć nad zrobieniem podszewki. A w sierpniu już tylko szalone noce, wycieczki, tańce i to wszystko oczywiście w czerwonej, wymarzonej :-) Z pewnością Wam to pokażę :-)


Pozdrawiam

Zamiast łańcuszka - inny początek szydełkowego dzieła.

Pewnie dla większości z Was nie będzie to ani nowa, ani specjalnie odkrywcza metoda rozpoczynania szydełkowych robótek. Chciałabym jednak o niej napisać ponieważ jestem cały czas pod wrażeniem.


O metodzie przypomniałam sobie podczas robienia czerwonej spódnicy. Chciałam bowiem uniknąć robienia najpierw łańcuszka z niezliczonej ilości oczek, a później przerabiania tego ponownie samymi słupkami.
Metoda sama w sobie jest bardzo prosta. Polega na tym, że robimy od razu rząd słupków!
- Nie ma łańcuszka. 
- Nie ma obawy, że pomylimy się w liczeniu oczek. 
- Nie ma strachu, że oczka łańcuszka będą za ciasne.
-  Oszczędzamy trochę czasu, bo nie musimy przerabiać tych samych właściwie oczek dwa razy.
- Powstaje piękny, bardzo elastyczny początek.
- Na górze tworzy się łańcuszek, zatem robótkę można robić z dwóch stron. 
- Nie ma problemów z poprawieniem ilości słupków jeśli jest ich za dużo.  Wystarczy tylko spruć kilka niepotrzebnych a reszta pracy pozostaje nienaruszona.

Dość już tego gadania przechodzimy do konkretów.

1. Zaczynamy od zrobienia TYLKO 4 oczek łańcuszka


2. Nawijamy nitkę na szydełko (tak jak do robienia słupka) po czym wbijamy się w pierwsze, początkowe oczko łańcuszka i przeciągamy przez nie nitkę. Mamy 3 oczka na łańcuszku


3. Następnie jeszcze raz przeciągamy nitke przez powstałe właśnie 1 oczko. Na szydełku mamy cały czas 3 oczka. 


4. Z  3 oczek jakie mamy na szydełku robimy słupek. Mamy już zrobione 2 słupki: pierwszy z 3 oczek łańcuszka jakie nabraliśmy na początku, drugi - słupek regularny :-).


 
5. Znowu nawijamy nitkę na szydełko tak, jak do robienia słupka i wbijamy się w dolne oczko, które właśnie utworzyliśmy podczas przerabiania 1 słupka. Pamiętać również należy aby wbić się pod obie nitki z dolnego oczka.

NIE WBIJAMY SIĘ PONOWNIE W PIERWSZE OCZKO ŁAŃCUSZKA.


Przeciągamy nitkę tworząc nowe oczko i przez to nowe oczko ponownie przeciągamy nitkę (tak jak w punkcie 2 i 3), po czym robimy słupek. Dzięki temu mamy już 3 słupki




Powtarzamy wyrabianie słupków pokazane w punktach 2-5. Mamy ładny rząd słupków. Jeśli będziemy pamiętać o tym aby wbijac szydełko pod obie nitki dolnego oczka, na górze robótki utworzy się ładny łańcuszek.


Mam nadzieję, że foto-opis trochę pomoże tym osobom, które jeszcze tej metody nie znały :-)

pozdrawiam


wtorek, 7 lipca 2015

Muszelkowanie zakończone sukcesem :-)

Cieszę się bardzo bo w końcu mogę oddać Muszelkowego w dobre ręce :-)
Praca zakończona. Muszelkowy się suszy a ja  już myślę o mojej czerwonej, szydełkowej spódnicy :-)

Muszelki z bliska

Muszelkowy mimo iż robiony był z dość grubej włóczki i na grubych drutach (pisałam o tym w poście Muszelkowanie) nie zmniejszyło to jego "dziurawości". Szmaragdowy klor bardzo do tego wzoru pasował. A szal o wymiarach 60 x 220 cm jest miękki, można się nim otulić i nawet jak jest zamotany cały czas widać niezwykłość tego wzoru.

Nie będę udawać, że była to miła praca. Nie raz chciałam rzucić całą robotę w kąt. Ilość oczek prawych przyprawiała mnie o mdłości. Przeciąganie nitki szydełkiem przez 15 oczek zwalniało znacznie pracę. No i wcale nie pomogła mi tu ilość powtórzeń wzoru: za szeroki od początku :-) Ale efekt końcowy wynagrodził wszystko!!! Jestem bardzo zadowolona!

Muszelkowy 60 x 220 cm

Powiem jeszcze słów kilka o "blokowaniu" akrylu. Wszyscy wiedzą, że napinanie go i tworzenie porządnego kształtu mija się z celem bo akryl się nie blokuje. Ale... wystarczy tylko uprać naszą robótkę, rozłożyć na płaskiej powierzchni, rozciągnąć trochę i pozostawić do  wysuszenia. Otrzymamy efekt prawie jak po blokowaniu tzn. wzór jest bardzo fajnie widoczny, cała robótka się naciąga, co powoduje zwiększenie jej rozmiarów, wzór się wygładza czyli same zalety :-)
Ja suszę jak widzicie na trawce. W domu nie mam miejsca na taką "wielgachną" płachtę, poza tym jest pięknie, ciepło zatem szal wyschnie znacznie szybciej niż w domu.

Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że Wasze Muszelkowe bedą również Was niezmiernie cieszyć :-)


Wszystkie informacje dotyczące tego jak zrobić Muszelkowy, wspaniałe podpowiedzi, porady, wzór znajdziecie na blogu Intensywnie Kreatywnej w postach:
1. Muszelkowy Prolog
2. Muszelkowy-Razemrobiony
3. Len w wodzie


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...