poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Czerwona na wakacjach

Wakacje, wakacje i... po wakacjach :-) Chociaż słoneczko nadal ciepło grzeje nadszedł czas powrócić do drutów, szydełka i rozpoczętych robótek. Wiem, że wiele z Was zabrało szydełko i druty na wakacje. Ja jednak wolałam trochę od nich odpocząć. Zresztą przy takiej ilości atrakcji wszelakich nie miałabym nawet czasu żeby się nimi zająć.

Razem ze mną na wakacje wyjechała moja czerwona spódnica.
O postępach w jej przygotowaniu pisałam w postach:
Zamiast łańcuszka- inny początek szydełkowego dzieła
Czerwona, wymarzona, bawełniania... 

Na szczęście udało mi się ją dokończyć i mogłam w niej pląsać po ulicach Las Vegas.

Spódnica dziergała się bardzo fajnie. Zrobienie całości zajęło mi 16 dni. Zużyłam na nią prawie 700 gram włoczki co dało około 2030 metrów. Powiecie dużo, ale jak widać duża ze mnie kobietka :-)

Ze względu na to, iż zrobiłam za dużo rzędów części środkowej dorobienie góry nie było aż takim problemem. Musiałam zrobić tylko kilka rzędów na pasek. Te rzędy to tylko słupkami. Dzięki temu miejsce na gumkę było bardziej ścisłe.

Moja sugestia: zróbcie kilka rzędów części środkowej mniej ponieważ po wykończeniu całości spódnica i tak się rozciągnie w dół. Moja jest zdecydowanie za długa i bez podwyższonych obcasów nie mogę jej nosić.


Wymyśliłam sobie, że podszewka będzie w kolorze royal blue (czyli jak ktoś woli niebieskim).


Zakupiłam zatem odpowiednie ilości bawełnianego materiału i tu zaczęłam dziękować opatrzności, że moja koleżanka zgodziła się tą podszewkę uszyć i przymocować do spódnicy. Powiem Wam szczerze, że gdyby nie ona nie udałoby mi się nic zrobić. Jednak do szycia do ja się nie nadaję :-(

Końcowy efekt możecie oglądać sami w scenerii wakacyjnej.


Pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...