piątek, 25 marca 2016

Gothic lace szal

Gothic lace cowl w szmaragdowych kolorach :-) Mi kojarzy się z tulipanami

Wzór tego szala/ komina  znalazłam na stronie Tin Can Knits. Dostępny jest także na Ravelry. Ażur jest bardzo łatwy, w sam raz dla osób początkujących, a jednocześnie ślicznie się prezentuje. Przypomina mi trochę tulipany. Czyli w sam raz na wiosenne chłodniejsze poranki i wieczory :-) Postanowiłam go  dla Was przetłumaczyć.

Wzór rozpisany jest na szal i  komin. Komin występuje w dwóch różnych rozmiarach, co oznacza że potrzebujemy różnej ilości włóczki aby go wykonać. Komin nie jest zszywany tylko zapinany na guziki. Dziurki na guziki mogą być wrabiane przy przerabianych ostatnich rzędach  komina lub dorobione szydełkiem do krawędzi. Zarówno szal jak i komin robimy w rzędach.

Wymiary: Krótki (długi) komin ma wymiary: szerokość 25 cm, długość 55 cm (110 cm) przed blokowaniem. Wymiary szala to: 20 cm szerokość i długośc 150 cm również przed blokowaniem. Po blokowaniu komin lub szal będzie większy, wszystko zależy od wybranej włóczki oraz napięcia przy blokowaniu.

Materiały:
- włóczka raczej z tych grubszych :-). Na krótszy komin (pojedyńczo zamotany wokoło szyi) potrzebnych jest ok. 200 m włóczki. Na szal i długi komin ok. 400 m włóczki. Ja wybrałam włóczkę Caron Simply w dwóch różnych kolorach :-)
- druty - dopasowane do rodzaju wybranej włóczki, mogą być trochę większe niż sugeruje producent włóczki. Wtedy ażur będzie bardziej przejżysty.
- kilka markerów
- 8 (lub mniej) guzików - do komina


Sposób wykonania komina: 
Nabrać 49 oczek. Przerobić oczkami prawymi 8 rzędów.
Nastepnie powtarzać rzędy 1-12 według  wzoru Gothic Lace do otrzymania wymaganej długości: 53 cm dla krótkiego komina i 110 cm dla długiego.

GOTHIC LACE WZÓR
 









Wszystkei rzędy parzyste przerabiamy następująco: 3 oczka prawe, wszystkie oczka na lewo, 3 ostatnie oczka prawe

Wzór gothic lace

 Dziurki na guziki robione na drutach: przerobić oczkami prawymi 4 rzędy. W 5 rzędzie robić dziurki  na guziki w następujący sposób: 3 prawe, *narzut, 2 oczka razem na prawo, 4 prawe* - powtórzyć 7 razy, narzut, 2 oczka razem na prawo, 2 prawe. Następnie przerobić oczkami prawymi jeszcze 3 rzędy i zamknąć luźno wszystkie oczka

Dziurki na guziki robione szydełkiem: Przerobić na prawo 8 rzędów i zamknąc luźno wszystkie oczka. Za pomocą szydełka wkłówać się w ostatni rząd w następujący sposób: oczka ścisłe w 2 pierwsze oczka, *4 oczka łąńcuszka, ominąć 3 oczka w poprzednim rzędzie, oczka ścisłe w kolejne 3 oczka poprzedniego rzędu, 4 oczka łańcuszka, ominąć 3 oczka, oczka ścisłe w kolejne 2 oczka* - powtórzyć 3 razy, i oczka ścisłe do końca rzędu. Ten układ przerabiamy jeśli chcemy przyszyć 8 guzików.  W II rzędzie robimy najpierw półsłupki do pierwszego łańcuszka, następnie  *5 półsłupków  w pentelkę z łańcuszka, 1 półsłupek w przerwę między łąńcuszkami* -  powtarzamy 8 razy i na zakończenie robimy same półsłupki.
Moje dziurki robione były na szydełku :-)

Dwukolorowy komin z wzorem gothic lace
Sposób wykonania szala: 
Nabrać 41 oczek, Przerabiać oczkami prawymi 8 rzędów.
Rozpocząć przerabianie wzoru ażurowego  powtarzając rzędy 1-12 według  wzoru Gothic Lace do otrzymania długości 148 cm. Następnie przerobić 8 rzędów oczkami prawymi i zakończyć luźno zamykając oczka.


Zarówno szal jak i komin blokujemy po uprzednim namoczeniu (wypraniu).  Na zakończenie trzeba jeszcze doszyć guziki do komina i już można cieszyć się nowym otulaczem :-) Wiosną fajnie będą wyglądać tulipany wokoło szyi :-)


Życzę Wam pięknych Świąt w rodzinnej atmosferze. Cieszcie się wiosną. Pozdrawiam

 

piątek, 18 marca 2016

Biała cheongsam - powiew orientu cz. 1

Miał być biały zwyklaczek z krótkim rękawkiem. Ale jak to przy "myśli rodzącej się w głowie" bywa, czasami jedna podpowiedź, sugestia, zdjęcie, potrafią zmienić wszystkie plany. I tak ze zwykłego zwyklaczka zrodziła się bluzeczka w stylu chińskim.

Zdjęcie z internetu, które mnie zainspirowało

 Szukając inspiracji w internecie dowiedziałam się, że to chińskie cudo ma swoją nazwę - cheongsam. Nazwa tak orientalna jak sama bluzeczka :-) Postanowiłam  opowiedzieć Wam przygodę jak to cheongsam powstawał.
Żeby nie zapomnieć o co mi chodzi (bo od myśli do realizacji droga była daleka) szybciutko "narysowałam" sobie na malutkiej karteczce malutki projekt i opisałam co, gdzie, jak :-)  

W głowie już miałam obraz wydzierganego cuda. Oczami wyobraźni widziałam te białe równiutkie oczka z wrobionym czerwonym kwiatem, te maleńkie rękawki, te lamówki dookoła szyi i wymyślne guziczki.
Kwiat oczywiście miał być  na ramieniu. Łodyżkę tworzyła lamówka na złączeniu części ramienia z tułowiem, a kwiaty opadały po obu jej stronach.
Później przyszło zastanowienie: "czy przypadkiem nie robi się na tym ramieniu za dużo ozdób, bo przecież guziczki muszą tu być specjalne i ta lamówka i wykończenia dookoła szyi"?  I na wszelki wypadek zaznaczyłam drugie miejsce na kwiat - na dole bluzeczki. Na razie myślę co z tym kwiatem zrobić :-)


Teraz od myśli trzeba było przejść do czynów. A że u mnie z tworzeniem projektów jest tak samo jak z rysowaniem, czyli kiepsko, wynalazłam t-shirt, który nie był za luźny a miał fajnie wyprofilowaną talię i na jego podstawie stowrzyłam wykrój :-)


Na razie tylko tyłu ale najważniejsze, że się sprawdza :-) I jak już pewnie zauważyliście wersja mojej cheongsam będzie się różniła od oryginału i obrazu jaki powstał w głowie przynajmniej w części rękawków. Nie będą malutkie i odcinane ale lekko kimonowe. To żeby sobie ułatwić pracę i nie wszywać później rękawów, bo z tym zawsze mam jednak kłopot.
Jak widzicie na razie praca wre :-) Ale tył to prosta sprawa. W kolejnym odcinku tej opowieści przedstawię Wam moje zmagania z przodem :-) Bo to już będzie wyzwanie :-)

Pozdrawiam serdecznie

poniedziałek, 14 marca 2016

Pastelowa torebka - kopertówka

Powstała torebka. W kolorach bardzo pastelowych. Torebka, która pewnie będzie trudno dopasować do doczegoś innego poza jedną kurtką :-) Ale jest i bardzo mnie to cieszy :-)

Torebka - kopertówka w pepitkę

Wzór pepitki  zaczerpnęłam od Perfidnego Obiboka, która w swojej Szkole Szydełkowania pokazała na filmie, krok po kroku jak zrobić pokrowiec na telefon w pepitkę. Pokrowiec ten zainspirował mnie także do zrobienia torebki - kopertówki.
Nie będę opisywać dokładnie jak ja zrobiłam, bo to znajdziecie w filmie. Dodam tylko, że przedłużyłam trochę tył żeby było zamykanie i wrabiałam wszystkie nitki tak jak robione to jest w przypadku mochila bags. Dzięki temu w środku nic się nie plącze i właściwie nie potrzebna jest nawet podszewka.

Torebka jeszcze bez podszewki

I właściwie tak tą torebkę mogłabym zostawić. Dodać tylko jakieś zapięcie i już. Ale ja lubię czasami powymyślać i skoro już zmarnowałam tyle czasu żeby ją zrobić to niech przynajmniej daje się ją nosić wśród ludzi :-)
Postanowiłam dodać podszewkę. Wynalazłam zatem kawałek materiału, mało odpowiedniego bo nawet w innych kolorach, ale co tam, jak szaleć to szaleć :-) Pomyślałam też o usztywnieniu. Do tego posłużyła mi plastikowa kratka. Najpierw wymierzyłam wysokość usztywnienia,  przyszyłam podszewkę do plastku a później  całość usztywnienia wszyłam do torebki.

Podszewka i usztywnienie

Na koniec jeszcze zatrzaski i króciutki paseczek, tak żeby pasował na nadgarstek. I już mogę cieszyć się torebeczką, kopertówkąw bardzo wiosennych, pastelowych kolorach. Już nie mogę się doczekać żeby zabrać ją na miasto :-)

Pastelowa kopertówka w pełnej krasie. Gotowa do wyjścia na miasto :-)

Pozdrawiam


piątek, 11 marca 2016

Bieżnik eksperymentalny

Czy  też tak macie, że zalegają w Waszych szafach kłębki włóczek czy nici z których nie wiadomo co zrobić? Ja czasami kupuję coś bo mi się podoba i z taką myślą "na pewno się przyda", a później brakuje pomysłu i tak to sobie leży i leży i... czeka na lepsze czasy :-)
Podobnie było z tą bawełną. Dostałam kilka kłębków od znajomej. Każdy kłębek (lub prawie każdy) w innym kolorze. Wrzuciłam ją, tę bawełnę, na  dno szafy i zapomniałam na długie miesiące. Nadszedł jednak czas sprawdzenia zapasów. Znalazłam bawełnę i postanowiłam to nieszczęście w końcu wykorzystać, przynajmniej w niewielkim stopniu :-)



Wybrałam najbardziej różową włóczkę, bo taka wydała mi się ciepła, wesoła, wiosenna a wiosny już mi się bardzo chce :-) Przeszukałam gazetki w poszukiwaniu wzoru. Aż w magazyn"Wielkanocne ozdoby szydełkowe nr 1/2015" wpadłam na małą, owalną serwetkę. Wydała mi się odpowiednia ze względu na niewielką ilość okrążeń :-) TYLKO 7!!! Pomyślałam: "szybko pójdzie"... I tak doszło do eksperymentu :-) Bo jak inaczej nazwać dzierganie bieżnika z nici przeznaczonej pierwotnie na szydełko nr 5,5 mm?



Na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego, co powstawało. Nie bardzo odpowiadało mi połączenie jaskrawego różu  z biało-różowym melanżem. A i sam wzór jakoś nie zachwycał.  Dałam jednak sobie i serwetce szansę :-)

Te 7 rzędów robiło się dość opornie, bo większość to były słupki trzykrotnie nawijane. Poza tym bawełna była gruba i przy przerabianiu dość sztywna, mimo iż używałam szydełka nr 6. Udało mi się jednak bieżniczek ukończyć. Po blokowaniu (a właściwie tylko wypraniu i rozprostowaniu bo żądnej szpilki nie użyłam)  ma wymiary 40 x 80 cm i wygląda fajnie. Rozwesela pokój i jest zapowiedzią wiosny :-) Temperatura na dworze  od razu skoczyła do 80 stopni... Farenheita :-) I przysiadł sobie na nim zajączek. Wielkanoc już blisko :-)


Zachęcam Was do eksperymentowania z włóczkami. Ja po raz kolejny odkryłam, że daje to dużą satysfakcję, świetną zabawę i dreszczyk emocji :-)


Pozdrawiam serdecznie

czwartek, 3 marca 2016

Mystic star - półokrągła chusta z gwiazdami


Mystic star w moim wykonaniu

O moim zachwycie książką Mystic Shawls autorstwa Anny Dalvi już kiedyś pisałam. Oglądam tę książkę namiętnie co jakiś czas. Zachwycam się misternymi wzorami. I dotychczas tylko marzyłam o szmaragdowym, gwiezdzistym, lekkim jak mgiełka, cudzie. Marzyłam, bo cudo z bardzo cieniutkiej włóczki zrobione było, a ja dotychczas takich włóczek nie ruszałam. Chyba trochę z obawy, że to za dużo pracy, bo różnorodność barw mnie zachwycała .



Aż tu nagle Intensywnie Kreatywna wymyśliła zadanie pt: "Bo ja kocham cienkie włóczki" i już nie było wymówki. Zakupiłam czerwoną cieniznę z fioletowymi mazajami. Zwinęłam w kłębuszek. Malutki był, mimo iż włóczki w nim ponad 800 metrów. Przewertowałam jeszcze raz mistyczą książkę i podjęłam decyzję: będe miała swoje gwieździste niebo tylko w czerwonym kolorze. A co!!!





W książce opis szala przygotowany jest w dwóch wersjach: koła i półkola. Ja wybrałam półkole.
Mimo moich obaw nie miałam problemów z cienką włóczką. Robiło się nia bardzo przyjemnie a robótki też przybywało szybko.

Żeby ułatwić sobie pracę, a zwłaszcza szybsze wyłapywanie ewentualnych pomyłek we wzorze, wstawiłam sobie markery po każdej zakończonej sekwencji wzoru. Dzięki temu od razu wiedziałam gdzie zapomniałam narzucić oczko :-)  i łatwiej było to naprawić.

Pod koniec mojej pracy miałam tylko obawy co do ostatecznej wielkości szala, bo wydawał się bardzo malutki. Ale tu z pomocą przyszło blokowanie :-) i z maleńkiego, wydawałoby się, szaliczka zrobił się piekny, duży szal o rozmiarach 170 x 71 cm.

Moje gwiazdy na Mystic star shawl

Teraz śmiało moge powiedzieć, że ja kocham cienkie włóczki i na pewno nie będzie to ostatni szal jaki zrobiłam z ich wykorzystaniem. W kolejce czekają już kolejne cieniutkie wełenki i piękne wzory.

Mystic star w plenerze

A w moim szalu, mimo iż nie jest szmaragdowy, zakochałam się bezgranicznie. Jest mięciutki, zwiewny, delikatny, leciutki. Prawdziwe magiczne gwiazdy :-)
Muszę się tylko nauczyć lepiej robić zdjęcia :-)

Wzór szala do kupienia tutaj. 
A na zkończenie jeszcze wersja zaprezentowana przez autorkę.

Mystic star shawl by Anna Dalvi

Pozdrawiam

środa, 2 marca 2016

Kot na firance

Moja Przyjaciółka kocha zwierzęta. Kocha je  miłością wielką. W domu ma białego pieska - teriera o imieniu Westly  i rudego kota Aleksa.
Jakiś czas temu, kiedy śnieg leżał na dworze, brzybłąkała się do niej kotka. Kotka była kiedyś czyjaś. Widać to po jej zachowaniu. Ale chyba zaczęła przeszkadzać. Może się zestarzała i źli ludzie wyrzucili ją nie dbając o to, co się z nią stanie. Przyjaciółka zaczęła ja karmić. Kupiła dla niej domek, kuwetę, piasek, lekarstwa. Nadała jej imię - Taby. Taby, mimo iż znalazła swój nowy dom, nadal jest nieufna. mamy jednak nadzieję, że szybko się to zmieni. Taby jest śliczna i chyba zadowolona ze swojej nowej sytuacji :-)

Moja Przyjaciólka ma niedługo urodziny. Postanowłam zrobić jej niespodziankę i tak powstał szydełkowy portret kota :-)

Zazdroska z kotem. Metoda siatkowa

Wzór znalazłam w internecie i wyglądał tak:
Wzór kota z internetu
 Jako, że to moje  chyba trzecie dzieło w filecie nie obyło się bez błędów. Wydaje mi się jednak, że wyszło całkiem, całkiem :-) Kot nie ma jeszcze wąsów, bo nie wiedziałam jak je zrobić szydełkiem. Chyba będe musiała użyć igły i nici, a z tym u mnie kłopot. Mam jednak nadzieję, że Przyjaciółka będzie zadowolona z prezentu.
Zazdroska w moim wykonaniu wcale nie jest kwadratem :-) Ma wymiary 75 x  66 cm.
A co Wy o tym "filecie"myślicie?

Zazdroska metodą siatkową. Zazdroska z kotem
A na zakończenie jesze Taby w jej nowym doku :-) Cyż nie jest słodka? :-)


Pozdrawiam



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...